W PIENINY Z TRZYLATKIEM – TAK czy NIE?

2Mąż zadzwonił do mnie z pracy i powiedział: pakuj się jutro wyjeżdżamy. Pomyślałam – fajnie, odpoczynek się przyda. I wtedy tysiąc myśli w głowie – nie mamy nic zaplanowane, nie wiemy gdzie, nie mamy noclegu, tym bardziej, że jedzie z nami dziecko. Znajoma zasugerowała mi Pieniny. Znowu pomyślałam – fajnie, ale w góry z trzylatką? Czy to dobry pomysł? Czy to odpowiedzialne? Czy to dobre miejsce na odpoczynek z dzieckiem? To chyba nie najlepszy wybór… Nad morze nie mieliśmy czasu. Mało wolnego a daleko bo mamy jakieś 600 km. Dzień w podróży , więc odpada. To miał być krótki wypad, mieliśmy tylko 3 dni. No to postanowione, będą Pieniny.Torby spakowane,  jedziemy. Nocleg znalazłam podczas drogi w miejscowości Sromowce Niżne. Jak się później okazało u podnóża Trzech Koron – także rewelacja. 24

Pierwszego dnia zaplanowaliśmy spływ Dunajcem ale pogoda nie dopisała ponieważ padało. W sumie doszliśmy do wniosku, że nasza córcia nie wytrzyma siedząc na ławeczce dwóch godzin. No to siup do samochodu i kierunek zwiedzania –  Szczawnica. Zanim dojechaliśmy , na niebie już świeciło słoneczko. Będąc już w Szczawnicy, pierwszy punkt: dmuchana zjeżdżalnia. Bez tego ani rusz dalej. 🙂 Zwiedziliśmy również park i miasteczko.114

Kolejnego dnia ruszyliśmy obejrzeć ruiny zamku w Czorsztynie. Można stąd popłynąć do drugiego zamku w Niedzicy i wrócić. Niestety nie wiem jaki jest koszt, bo my pojechaliśmy do Niedzicy samochodem. Jest tam nieduża, ale malownicza plaża, z której widać mury zamku. Dla dzieci super miejsce, zresztą dla dorosłych też. Po plażowaniu i kąpaniu przyszedł czas na posiłek.  Wybraliśmy się do Karczmy Hajduk. Miło, przyjemnie, jedzenie smaczne, szybko podane i co ważne za rozsądną cenę. Wstęp do zamku to jakieś 12 zł dorosły, dziecko trzyletnie wstęp wolny. Obejrzeliśmy dwa zamki z przerwą na plażowanie i posiłek, bez większego marudzenia ze strony naszej córci. 😉

8 18202216 1715

Ostatniego dnia w końcu przyszedł czas na Trzy Korony. Od razu jak tylko wyszliśmy nasza Malwa marudziła, że nie chce iść – „muchy w nosie”. Nawet małe przekupstwo lodem nie pomogło. I tak było prawie do samego szczytu. Piszę prawie, ponieważ do punktu widokowego niestety nie dotarliśmy. Trzeba było czekać w kolejce ponad godzinę żeby nacieszyć oko na góry. W oddali było widać nawet Tatry. Widoki przepiękne. Z wejściem jeszcze ok. Zejść było gorzej. Ślisko, więc trzeba było bardzo uważać. Nasza córcia szła sama, miejscami mąż brał ją na ramiona ale widziałam, że inni mieli nosidła. Pewnie można gdzieś wypożyczyć. Cała wyprawa trwała około 4 godzin. 32330

W drodze powrotnej do domu wstąpiliśmy do Nowego Sącza. Piękna starówka i kamieniczki.

5 31

Na koniec napisze tylko tyle, że Pieniny są piękne, przede wszystkim nie zatłoczone, miejscami dziewicze. Jeśli boicie się jechać w góry z dziećmi, to nie ma czego – przekonałam się o tym sama. Nawet na takim spontanie. Dobrze podzielony czas, trochę atrakcji dla rodziców, trochę dla dzieci, fajnie spędzony czas. Wrócicie z takiej podróży z uśmiechem na twarzy i naładowanymi bateriami. Jak my daliśmy radę z naszą małą ,mądralińską trzylatką, to i Wy dacie. 😉

Pozdrowienia 🙂

Marta

Published by

  • Martyna eM

    ale piekne zdjecia.. ta natura coś niesamowitego.. piekna ta nasz polska
    buziaki

    • MarIw

      To prawda. Pięknie! Widoki cudowne, czyste powietrze, spokój! Uwielbiam takie miejsca i taką formę wypoczynku. Pozdrawiam :-*

    • To prawda. Pięknie! Widoki cudowne, czyste powietrze, spokój! Uwielbiam takie miejsca i taką formę wypoczynku. Pozdrawiam :-*