FERIE ZIMOWE

Witajcie!

Byliście gdzieś na feriach zimowych czy raczej spędziliście ten czas w domowym zaciszu? Jakiś czas temu wróciłam z zimowego pobytu i chciałam się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami dotyczącymi wyjazdów rodzinnych ze znajomymi. Jak dotąd byliśmy na jednym takim wyjeździe i było super.

Na pewno ciężko się zorganizować bo każdemu musi odpowiadać wybrany termin. Każdy musi mieć w tym samym czasie wolne. Do tego dochodzą pewne obawy – jak to będzie?  W końcu będziemy skazani na kogoś nie przez dzień ale przez kilka dni. Czy się dogadamy? A jak oni będą chcieli gdzieś pójść a my nie i co wtedy? Oj wiele myśli kłębi się w głowie. Grunt to nie dać się zwariować i wrzucić na luz a wszystko samo się poukłada. Najważniejsze to żebyście lubili ze sobą przebywać, no i jeśli są dzieci, żeby także czuły do siebie sympatię.

U nas tak to się odbyło. Moja przyjaciółka Monia zapytała czy byśmy z nimi nie wyskoczyli na dwie nocki np. w góry. Oczywiście ja bez większego zastanowienia zgodziłam się. Chcieliśmy gdzieś odpocząć. Zanim doszło do realizacji pomysłu, na drodze stało mnóstwo przeszkód. Dzieci się pochorowały i pierwszy zaplanowany termin nie wypalił. Ale jak się bardzo czegoś chce to wszystko da się zrobić i pojechaliśmy w innym terminie, jak już dzieci wyzdrowiały. Dzień przed wyjazdem okazało się, że nasz nocleg jest nieaktualny. No i co tu robić? O odwołaniu wyjazdu nie ma przecież mowy – walizki spakowane, jedzenie w słoiki powkładane. Jedziemy! Nocleg się jakoś znajdzie. Znalazłyśmy zaraz super rodzinny apartament w Zakopanem, który serdecznie polecam. Nazywał się Góralska Nuta. Położony jest na Skibówki 12. Naprawdę fajowski. Może cena trochę mniej ale ferie zimowe to niestety najdroższy czas na wynajęcie noclegu.

Pojechaliśmy jednym samochodem więc było wesoło. Nasze dzieci są w tym samym wieku. Obie mają 3 lata i o dziwo siedziały jak trusie podczas jazdy do samego Zakopanego. No prawie, na zakopiance co chwila dobiegało z końca samochodu ”kiedy będziemy”? Droga zajęła nam jakieś 5 godzin, a jechaliśmy z Zamościa.

Po przybyciu na miejsce zrobiliśmy szybki rekonesans, nakarmiliśmy głodne brzuchy i poszliśmy na górkę. Dziewczynki były zachwycone. Po powrocie wieczorne szaleństwo i spać, a wtedy rodzice zajęli się sobą i zorganizowali imprezkę. Można powiedzieć, że tak codziennie. 🙂 Dziewczynki cały wyjazd zajmowały się sobą, były naprawdę mało absorbujące a my mogliśmy spokojnie pogadać, czy obejrzeć film.

W drodze powrotnej rozpaliliśmy ognisko i mieliśmy jeszcze gorącą kiełbachę na drogę. Mimo, że było naprawdę mroźno, wszyscy zapamiętamy tą chwilę na zawsze. Dziewczynki także miały radochę , że mogły usmażyć kiełbaskę na śniegu. Ogólnie mówiąc to jeśli macie okazję wybrać się z przyjaciółmi na taki wyjazd to gorąco polecam! To były wspaniałe chwile. Dziewczynki zbliżyły się do siebie a my poczuliśmy się trochę jak jedna wielka rodzina. Było fantastycznie!

Dziękuję Wam Monia i Tomuś.

Marta

Published by

  • Moje ferie z silnym atakiem zatok, cieszę się, że Twoje się udały:)

    • Ojej współczuje 🙁 Też mam problemy z zatokami więc wiem co to znaczy. Dziękuję i zdrówka życzę. Pozdrawiam :-*