30 – TKA I CO DALEJ?

30 tka i co dalej?Tak naprawdę ten post powinien powstać rok temu bo teraz mam już 31 lat. Ale dopiero teraz wiem jak to jest po skończeniu 30 lat, co się zmieniło i jakie mam plany.

Kiedy chodziłyśmy do liceum wydawało mi się, że osoby w trzeciej dekadzie życia są już stare, że życie im minęło i nic dobrego już ich nie czeka. Tylko dom, mąż, gromadka dzieci, żadnych radości i przyjemności.

Z perspektywy czasu, doświadczenia, tego że sama mam teraz trójkę z przodu przyznaję – to kompletna bzdura! Życie zaczyna się teraz? Nie koniecznie. Życie toczy się dalej, swoim tempem. To jaka jest różnica między czasem przed i po 30-tce? hmm… Dorosłość, samodzielność, niezależność, dojrzałość. Choć nieraz jest ciężko, czasami całkowicie depresyjnie a czasami euforycznie to teraz jest właśnie fajny czas a najlepszy jeszcze przed nami. Po przekroczeniu tej magicznej jak niektórzy mówią granicy, tak naprawdę nic się nie zmienia. Choć u mnie w ciągu tego roku zmieniło się bardzo dużo, ale to zapewne nie zasługa magii przekroczenia jakiegoś wieku. Zwrot o 360 stopni. W pierwszej połowie trochę dramatycznie ale o tym nie chcę pisać, zaś druga obfitowała w całkiem nowe doznania. Otóż okazało się, że jestem w ciąży. Za kilka miesięcy będę mamą. 🙂

Teraz wiem, że trzeba koncentrować się na tym co teraz a nie na tym co będzie za rok dwa czy na emeryturze. Wiem, że należy czerpać z życia pełnymi garściami i nie zawracać sobie głowy głupotami. Wiem, że trzeba szukać we wszystkim zalet, wyolbrzymiać dobro a nie unieszczęśliwiać się na własne życzenie. Wiem, że szkoda czasu na zbędne rozterki, życie jest zbyt krótkie aby się przejmować błahymi rzeczami. Wiem, jak ważna jest samoakceptacja i dystans do wielu spraw. Wiem, że nie można przejmować się tym co myślą i mówią o nas inni. Jestem zdrowa i to moje największe szczęście.

Choć nie mam własnego mieszkania, wypasionego samochodu, torebki Chanel, konta wypchanego złotówkami, dolarami, funtami czy euro, za to mam oboje rodziców, męża, brata, bratową, prawie 5 letnią bratanicę, jedną babcię (w zasadzie to dwie, bo jeszcze babcia mojego męża jest teraz też moją babcią), mam teściów, szwagierkę, Martę, mam psa, którego uwielbiam i jest z nami już prawie 14 lat i traktuję go jak dziecko, a niedługo nasza rodzina powiększy się o małą Calineczkę, na którą czekam z niecierpliwością. Mam chyba niesamowicie dużo. To oni są moją siłą i sensem. Bez nich moje życie byłoby fatalne.

Szczęście, radość, zadowolenie, spełnienie – to sprawia, że czujemy się idealnie, czujemy że żyjemy, że mamy zapał i chęci do działania. Nie metryka, nie idealna twarz czy ciało. Choć to też ważne dla nas kobiet. Lubimy się czuć atrakcyjne w każdym czasie i w każdym wieku.

30-tka i co dalej – marzeń mam sporo. Porsche, torebka Chanel i Louis Vuitton, szpilki Christian Louboutin to tylko początek. A tak na serio to szczęście. A szczęście to kochająca rodzina. Być kochaną i spełnioną. Bo według mnie szczęście to nie wypasiony samochód czy droga torebka i buty. Szczęście to rodzina i spełnienie. I tego aby nie zabrakło mi na kolejną dekadę. A co poza tym?

  • mam zamiar głośno mówić co czuję, co oczekuję, co mi przeszkadza,
  • będę unikać tych, którzy nie mają do mnie szacunku – z szacunku do siebie,
  • nie będę wybiegać za daleko w przyszłość, bo życie i tak ma swój plan i może miło bądź nie miło zaskoczyć,
  • chcę brać życie garściami i czerpać jak najwięcej bo jest krótkie i kruche.

Pozdrawiam 🙂

Iwona

Published by

  • jestemmmmja.blogspot.com

    Też mam 31 lat- prawda jest jedna: zmiany nie siedzą w metryce, tylko w naszych głowach, a że przez 30 lat udało nam się zebrać sporo doświadczeń, to już inaczej patrzymy na świat 🙂
    A za czasów szkolnych… ja oglądałam tyle telenowel w tamtym czasie, że ludzie około trzydziestki wydawali mi się wspaniali- to teraz ja też jestem ideałem, co nie? 😉

    • Oj tak to prawda. Teraz jest fajny czas. Mimo że ciało się trochę starzeje to głowa staje się coraz mądrzejsza. :-*